What? - Przykład przerostu formy nad treścią: Za duży stanik.
When? - środa, 16 kwietnia 2008 - 20:34:51
Who wrote? - Kirko
Od dłuższej chwili bacznie obserwuję torebkę Gwiazdy.
- Fajna. Taka dziwna, cudaczna...
- No, taka jak ty.
Więcej dodawać nie trzeba. Prawda?
Zrobiłam sobie małą przerwę od myloga. Nie to, że już zatęskniłam, ale chcę zrobić przyjemność znajomym, którzy wielokrotnie wyrażali swoją dezaprobatę z powodu braku nowych notek.
Mam do nich słabość, po prostu. Dlatego jestem.
Pantomima zrobiła furorę. Oczywiście wzmianka w gazecie była.
Od tamtej pory, kiedy ktoś woła "diablica" wiem, że chodzi o mnie.
Ale- mimo że wciąż nasz sukces sprawia mi ogromna radość i satysfakcje- to już było dawno. I nie warto się nad tym dłużej rozwodzić.
Skłamałabym, gdybym stwierdziła, że przez te 3 miesiące niewiele się działo. Nie widzę jednak sensu w sięganiu pamięcią wstecz, bynajmniej w chwili obecnej.
Za niespełna tydzień egzaminy. Mój podejrzany entuzjazm irytuje wszystkich wokół. Coś czuję, że poziom wiedzy jaką mogłam osiągnąć dobija do maksimum i dlatego chodzę zakręcona jak śmigło od taczki. Trudno o inne usprawiedliwienie mojego irracjonalnego zachowania.
Oby do 26. Poźniej z górki.
I oby do matury...
I kolowium.
I... tak dalej.
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [2]
What? - "Mieszkam w czteropiętrowym drapaczu chmur" x)
When? - wtorek, 29 stycznia 2008 - 17:42:26
Who wrote? - Kirko
Dzisiaj dowiedziałam się, że mam „pierdolca z powikłaniami” i prawdopodobnie owa przypadłość będzie z wiekiem postępować. Później stwierdzono, iż jestem „okurwieńcem”.
Cokolwiek miałoby to oznaczać.
Jeżdżenie wózkiem inwalidzkim po kościele- bezcenne. Chociaż strasznie telepie, kiedy wjedzie się na grzejnik.
Nasza maskotka zwana księdzem Andrzejem wydumała, że moglibyśmy zrobić współczesną wersję drogi krzyżowej. Pomysł wydał się interesujący, więc zabraliśmy się za jego realizowanie. To pantomima, główną postacią ma być niepełnosprawny chłopak, którego doprowadzili do kalectwa koledzy. Dzieciak zmaga się z nałogami i próbuje nie stoczyć się całkiem na dno. Załatwiliśmy sobie wózek, będzie profesjonalne oświetlenie, muzyczka i… strzykawki, CKM, papierosy oraz wódka. Tradycyjnie gram szatana (i szczerze współczuję Rosie, którego mam ciągnąć na sznurku xD).
Ogółem… będzie się działo.
Przed próbą…
Włosiek: A Paskudzka nie wie co oznacza AGD! *brecht*
All: *też się śmieją*
Kirko: A ty wiesz?
*chwila konsternacji*
Włosiek: Nie…
All: *zgon*
Próba:
Motyw, kiedy chłopak rzuca krzyżem:
Rosa: *rzuca*
*jeb!*
Elka: Proszę księdza! Jezus spadł! O.O
5 minut później:
Wszyscy: *szukają*
Elka: *znalazła* E..ee… Proszę księdzaaaaa… Czy on miał rękę? xD
Już nie wspomnę jak to wszyscy biegali po konfesjonałach i sprawdzali, czy działa oświetlenie.
W szkole jak to w szkole…
Matematyka:
Oluś: Gruby! Skocz po czteropak do plusa! xD
Włoś tak się telepała ze śmiechu przy tablicy, że matematyczka zaczęła ją ochrzaniać za „naganną postawę”.
Wiszę sobie na tablicy z listą najlepszych uczniów. Cieszę się z tego póki mogę, bo w liceum pewnie nieźle w dupę dostanę. X)
Przydałyby się ferie… Pojechałabym sobie z ekipą w góry.
PS. Ponoć jestem wychowywana bezstresowo… Bójcie się co ze mnie wyrośnie.
A ty, Walenty- że niby święty- niechaj na zawsze będziesz przeklęty!
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [9]
What? - "Włosiek! Jest czwarta rano!!! DLACZEGO TY ŚPISZ?!?!?!"
When? - sobota, 5 stycznia 2008 - 13:49:42
Who wrote? - Kirko
Długo oswajałam się z wizją spędzenia samotnie sylwestra i w sumie niepotrzebnie, bo zwalił mi się na głowę JeyJey z sześcioletnią Gabą, a później Włosiek.
JeyJey oczywiście z winiakiem. Włoś zabunkrowała szampana. A najlepsze jest to, że wszyscy zadowoliliśmy się Piccolo. No… prawie wszyscy… Gaba dostała pół kieliszka, któregoś z oprocentowanych i… poszła spać xD Tylko czekać jak ci z opieki społecznej zapukają do drzwi. Ech.
Najpierw kilkanaście partyjek w UNO. Później oglądaliśmy Eurotripa.
Gaba tak się przejęła filmem, że pół nocy co chwilę wyła Scotty doesn’ know i robiła mi ‘’mi bello’’ Natomiast Dżoni spał zwinięty na podłodze. Poważnie. Zastanawiałam się, czy okazać mu dobre serce i przytaszczyć jakiś materac. Ostatecznie zwinął się na dywaniku i kocu, więc raczej było mu wszystko jedno- oby spać.
Łatever, nie chcielibyście zobaczyć go rano. Rozmazany makijaż, wygniecione ciuchy, kawałki chrupek we włosach… Byłam w stanie przedzawałowym, kiedy natknęłam się na niego w drodze do kuchni.
Nie wiedzieliśmy, gdzie jest samowyzwalacz w aparacie (nie komentujcie xD), więc stawialiśmy sprzęcior na półce i odskakiwaliśmy w porę do tyłu, żeby zmieścić się w kadrze. Jakaż dynamika.
Daj dzieciom aparat, a będą miały zajęcie na co najmniej dwie godziny.
00:01
Kirko: I wyobraź sobie, Włosiu, że w tym momencie w katalogu gg mamy już po 16 lat. X)
Dżoni: Czyli możecie legalnie uprawiać seks. *smile*
Włosiek: No, szkoda, że Pi nie ma… Jedyny penis w naszej ekipie… *westchnienie*
Dżoni: *obrażony, bo właśnie pogwałcono jego męskość xD*
3:00
Włosiek: Kirko?
Kirko: Co?
Włosiek: Gówno! Jeden zero dla mnie.
I tak co najmniej kwadrans.
05:00
Włosiek rozwaliła się na całym łóżku, Gaba spała praktycznie na mnie. Dżoni pochrapywał sobie z podłogi. Przełomowy moment nastąpił około szóstej, gdy Gaba zmieniła pozycję i zrobiło się trochę wolnego miejsca … Nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa, gdy mogłam trochę rozprostować plecki.
08:00
Włoś: *podryguje przez sen*
Kirko: *głaszcze po plecach, żeby się uspokoiła*
Włosiek: SPADAJ!
Kirko: *zonk*
Włosiek: JUŻ MNIE ZACZYNASZ WKURWIAĆ!!!
Kirko: *nie wie o co kaman*
Dwie godziny później…
Włosiek: Serio tak powiedziałam? To może spałam…
Kirko: Nie wiem xD
Włosiek: A oczy miałam zamknięte? O.o
Wniosek: Włosiek śpiący = agresor
A tak poza tym: Sylwester… to… zło.
Do tej pory odsypiam xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [23]
What? - "Ty jednak jesteś genialny, a ten plan jest ASTROIDALNY" x)
When? - piątek, 21 grudnia 2007 - 17:13:42
Who wrote? - Kirko
W zasadzie moje wewnętrzne dziecko miało ochotę odstawić focha, burknąć, że skoro komuś się nie podoba to niech tu nie zagląda, skasować bloga , bo tak naprawdę to mi on do szczęścia niepotrzebny i wypiąć się do mylona tyłkiem.
Albo po prostu skasować to i owo...
Ale po kilkunastu sekundach wewnętrzne dziecko się uspokoiło i doszłam do wniosku, że nie będę odstawiać takiej chały. A ponadto już nie pamiętam, co mnie tak rozeźliło.
Nie ma to jak szybkie zmiany nastrojów, które znacznie urozmaicają moją wesołą egzystencję, wprowadzając cudowny zamęt w najbliższym otoczeniu...Ach, ach, ach. X)
No dobra... o czy to ja miałam?
Ekhem... Przedstawienie.
Konkretniej: Jasełka w wersji współczesnej przy piosenkach My Chemical Romance i paru kolędach, zagłuszanych naszymi rozbrajającymi tekstami. Kamil (ver. Mariolka) rewelacyjnie wyglądał jako pastuszek, z kolei Sroka wczuł się w Heroda w „boskich dżinsach”. Boberek był uroczym diabełkiem z ADHD, Włosiek rozkładała na łopaki jako Śmierć swoim śmiechem szalonego profesorka, a ja- jakżeby inaczej- jako diablica, z największą przyjemnością siałam zamęt na scenie. Asia, Oliwka i dwóch pierwszoklasistów też dali rade, a Aniołek nie spadł z drabiny (mimo, że ta chwiała się dość podejrzanie)... Czyli daliśmy radę, wbrew wszelkim obawom.
Odegraliśmy „Astroidalny Plan” (dość znacznie przerobiony) cztery razy i jestem totalnie... wypompowana . Kwestia Włośka bardzo głęboko zapadła nam w pamięć i do znudzenia poważaliśmy: „Oni się świetnie bawią, a ja muszę po nich PSIĄTAĆ!” podczas doprowadzania sali do ładu po występie. Przesuwając pianino trochę oszpeciliśmy podłogę... ale cóż zrobić- w razie „w” zwali się wszystko na Pisara xD (teraz już wiem dlaczego przeczył w obecności nauczycielek, jakoby on sam je przesuwał xD)
Niewiele mam do powedzenia na temat klasowej wigilii, bo pojawiłam się przy stole raptem kilka razy, żeby śmignąć sobie kokosankę i wracałam na wysęp. Nie byłabym sobą, gdbym nie dorwała się do ciasta.
Enyłej.
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [11]
What? - "Łatwo jest umieć mówić, kiedy ma się coś do powiedzenia, lecz trudno mieć coś do powiedzenia, kiedy trzeba mówić" (Tadeusz Kotarbiński)
When? - środa, 28 listopada 2007 - 22:27:35
Who wrote? - Kirko
- Tak- mruknęłam, chociaż w ogóle nie słuchałam
- No to dobrze, wylosujemy twoje.- powiedziała Karolina
- Co moje?
- Serduszko.
- Jakie serduszko?!
- Podczas rorat dzieciaki robią z papieru serduszka i wypisują tam swoje dobre uczynki- wyjaśniła Karola
Zagłębiłam się w sofie wyrażając totalne zrezygnowanie.
- Ale tanie.
- I ustaliliśmy, że wylosujemy twoje, jeśli zrobisz.
- Kpisz, czy o drogę pytasz?- burknęłam
- Ale byłaby siara. Jedyna z bierzmowanych, by tak wyszła i...
- I zwiecha.- wtrącił ksiądz Andrzej - A cały kościół w brecht.
- Nie robię żadnego serduszka.- uprzedziłam.
- Ej, fajnie będzie.- powiedziała Karola rozkładając ręce- Ja bym sobie wypisała, że…
Zaczęła wymieniać listę dobrych uczynków. Martyna to samo. Obie żartowały, ale ciągle miałam wrażenie, że usilnie chcą mnie w to wkręcić.
- A Kirko napisałaby, że- ucięła Karolina
- Żee…- zamyślił się na głos ksiądz
Kiedy po półtorej minucie ciszy wciąż milczeli trochę się zaniepokoiłam xD
W zasadzie powinniśmy częściej wpadać do księdza Andrzeja na seanse filmowe. Ale już ze swoim prowiantem. Obawiam się, że wszelkie łakocie jakie posiadał zjedliśmy ostatnim razem. A nie- został jeden cukierek. Ten, który poleciał dwa metry w górę i wpadł pod sofę, kiedy Martyna wyciągała go z plastikowej formy. I tak dobrze, że nikt nie tłukł się o chrupki, tak jak poprzednio.
A dyskusja na temat filmu „Ten, który nigdy nie żył” ograniczyła się na do stwierdzenia: „Dość specyficzny”, po czym uwagę przykuły babeczki z bitą śmietaną.
Już słyszę opinię Kamila (vel. Mariolki): „Boszeee, ale wy jesteście niedojrzali”
Kirko: *od niechcenia* Ksiądz ma piraty.
Ks. Andrzej: Nie piraty…
Kirko: Taaa… KOPIE ROBOCZE.
Jutro o 16 do cukierni.
Mam nadzieję, że nasz plan nie weźmie w łeb i ks. Andrzej nie będzie musiał udawać zdziwionego, gdy pojawimy się z tortem wyjąc „Sto lat”.
Gdybym powiedziała, że gram na gitarze- zdecydowanie byłoby to kłamstwo. To, co odstawiam „graniem” nazwać nie można. Powiedzmy, że: „brzdąkam na gitarze”
Ale grunt, że jakieś małe postępy są.
Co najmniej dwa kubki herbaty i kawka.
Inaczej nie wyżyję.
Definitywny faul podczas w-f zwalił mnie z nóg. Włoś cudem utrzymała się w pionie.
Co z tego, że połowa ogromnej hali sportowej jest wolna, prawda? Gdybyśmy miały co najmniej 10 metrów kwadratowych mniej do dyspozycji chyba byśmy się pozabijały.
- Włochata! Zęby!
- Jeszcze są!
Na koniec zupełna perełka:
- Tonący okręt jest alegorią?
- Tytanica!
Wielki ukłon w stronę Pi, który odważył się powiedzieć to na głos.
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [10]
What? - "Uśmiechaj się często, bo śmiech to lekarstwo na prawie wszystkie kłopoty tego świata"
When? - sobota, 13 października 2007 - 17:31:25
Who wrote? - Kirko
Przede wszystkim: Zdaję sobie sprawę z tego, droga Fern, że urodziny obchodziłaś 22 września, jednak Miyavi kopsnął się po kwiaty i trochę czasu minęło zanim wrócił.
Dlatego prezent otrzymujesz dopiero teraz. Wszystkiego najlepszego!
Nie zaśpiewam Ci „Sto lat” i nie wrzucę na YouTube, gdyż mogłoby to spowodować trwały uraz psychiczny.
Pragnę przy okazji ponownie podziękować: Włosiowi, Gwieździe, Kiście i Ulci, dzięki którym długo będę pamiętać obchody moich 15 urodzin.
To, co dla zrobiłyście bardzo wiele dla mnie znaczyło.
Nie będę integrować się z całą resztą społeczeństwa i jęczeć jak to bardzo pragnę wakacji, a szkoła mnie wykańcza. Sądzę, że zarówno mnie jak i wiele innych osób znudziło już czytaniem niezmiennie o tym samym równo z początkiem września.
Dość dawno nie pisałam.
W międzyczasie zaliczyłam Wrocław i Gorlitz.
Najbardziej z wycieczki pierwszej zapadało mi w pamięć bieganie po centrum handlowym w poszukiwaniu toalet i robienie zamieszania w Empiku. Oraz niesamowite akcje podczas 4 godzinnych wykładów, gdyż pod koniec już nie potrafiliśmy spokojnie usiedzieć w miejscu.
Jakiegoś głodnego studenta być może ucieszyła pozostawiona pod ławkami paczka paluszków, którą to Włoś zapomniała ze sobą zabrać.
Łatever.
Z kolei, gdy pomyślę o Gorliz to mimowolnie zaczynam spinać mięśnie nóg. 6 godzin latania po mieście to katorga. Łosz.
Tego jak próbowałam dogadać się z panią z cukierni nic nie przebije.
(Und drei… eeee… Drei.. zwei?)
Chciałam dwa kawałki ciasta, a dostałam dwa pączki xD
Powracając do szkolnej rzeczywistości…
- Marcin i co ja mam ci wstawić?- jęknęła z rezygnacją nauczycielka
- Ale proszę pani, nie to, że on nie robił. Reprezentował grupę.
- No właśnie, rozwiązywałem zadanie przy tablicy!
- Tak, ale siłą musieliśmy go tam zaciągać.- mruknął Olek
- Ale poszedłem!
- Bo przegrałeś w papier-nożyce-kamień!
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [45]
What? - "Jestem za a nawet przeciw"
When? - sobota, 15 września 2007 - 21:03:21
Who wrote? - Kirko
Przed wejściem do kina powinni powiesić zdjęcie moje, Włosia, Bartka i – tak przezornie- Gwiazdy, a wielkimi literami pod spodem napisać: WSTĘP WZBRONIONY. Wtedy wszyscy odetchnęliby z ulgą.
Gdy, hm, jakiś miesiąc temu byłam z Bartkiem, jego kuzynem i Włosiem na Shreku w połowie filmu zaczęliśmy się niesamowicie nudzić. Zaczęło się całkiem niewinnie, najpierw teksty w stylu: „Patrzcie teraz! PATRZCIE TERAZ! Zaraz będzie śmieszne! Ahahaha, jakie to było zabawne” tudzież szepty: „Kirko, boje się, tu jest tak ciemno” „Ja też Bartuś, O BOŻE!” po czym zaczynamy się obydwoje drzeć na całe kino i krzyczymy tak dobre dziesięć sekund. Później Bartek z Włosiem zaczynają tłuc się o paczkę czipsów, która to zostaje wykopana pod sam ekran. Nie wspomnę już o butelce wody mineralnej i jej zawartości wylanej wprost na moją głowę. Przez chwile panuje względy spokój, gdy ich ochrzaniam. Po czym wszyscy zostajemy zbesztani przez około pięcioletniego smyka siedzącego trzy rzędy dalej. Nie minęło pięć minut, a my już zaczynamy wariować.
Włoś: *westchneinie* No i idź se, kurde, ze zjebami do kina.
Idę wczoraj do Gwiazdy mając na sobie dżinsy, czarną koszule, tegoż samego koloru trampki i szelki w białe czachy. Za mną wlecze się grupa chłopaków.
- Te! Punkówa!
„Punkówa”?!
- KASZANA!
- Te, cho, idziemy za nią,
Odwracam się na pięcie. Nisko spuszczam głowę, podchodzę chwiejnym krokiem bliżej nich.
- Więc też idziecie na czarną mszę?- pytam zachrypniętym głosem
Nawet nie zdążyłam policzyć ilu ich było, bo tak szybko się rozbiegli.
Wzruszyłam ramionami i pomaszerowałam dalej. XD
Gdyby ktoś jeszcze nie przyjął tego do wiadomości- KONIEC OBIJANIA SIĘ! UBIERAĆ MUNDURKI I DO SZKOŁY!!!
Ekhem. Minęły niespełna dwa tygodnie, a ja już jęczę, że chcę wakacje.
Bywa.
A „mundurki są ZUE”! (i tu powinien nastąpić śmiech szalonego profesorka w wykonaniu Włosia)
Nie mam najmniejszej ochoty biegać na spotkania mające przygotować mnie do bierzmowania. Chociaż z drugiej strony na owych spotkaniach gwarantowany jest niezły ubaw, bo- co tu ukrywać- zdemoralizowana młodzież gimnazjalna nie potrafi zachować się w kościele. Taka prawda.
Włoś: Kirko, spowiedź we wtorek.
Kirko: Aha.
Włoś: Spowiadasz się po mnie.
Kirko: A jakie to ma znaczenie?
Włoś: Bo jak ty zaczniesz to szybko nie skończysz.
Kirko: …
Do końca życia zapamiętam, że bluźnierstwem jest mówić do zakonnicy „dzień dobry” po tym jak zebrałam ochrzan w zachrystii za "niestoswne zachowanie". Ale „siemanko!” Ewki też nie było na miejscu xD
A nowy ministrant zdecydowanie za szybko uderza w dzwon, bo nikt nie nadąża bić się w pierś.
A Olek chyba z premedytacją nie zwrócił mu uwagi. ;P
Zastanawiam się, czy fakt, iż ksiądz nazywa naszą grupę dziewcząt „czarownicami” ma jakieś głębsze znaczenie.
Hm!
W piątek wybywam do Wrocławia… Na wycieczkę edukacyjną.
Hm!
Wczoraj okazało się, że Włoś bez problemu potrafi przerzucić mnie przez ramię i zanieść dokąd jej się podoba. Już cztery razy wisiałam głową w dół.
Podobnie urządził mnie JeyJey, gdy nie chciałam iść z nim do Biedronki xD. Chwycił mnie poniżej kolan, zarzucił na plecy i- cytując wyżej wymienionego- „gówno miałam do powiedzenia”. W ten oto sposób zostałam zmuszona do kupowania artykułów szkolnych dla Gaby.
Jako że 12 września obchodziłam piętnaste urodziny (Tak, tak teraz 15 minut na karnym jeżyku, a nie- jak do niedawna- 14 xD) należało to hucznie uczcić.
*fandary*
A czy wyrzucili nas z pizzeri…
Dowiecie się czytając kolejną notkę xD
Odbiór!
Niech moc Sułtana będzie z Wami!*
*Ulciu- RESPEKT!
-----
Zdaję sobie sprawę z tego, że Notka jest trochę chaotyczna, dawno nie pisałam i ciężko jest to wszysko, co się do tej pory działo, ogarnąć. ;D
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [45]
What? - Gome.
When? - poniedziałek, 13 sierpnia 2007 - 22:49:08
Who wrote? - Kirko
Jestem, jestem.
Przepraszam za te zawieszenie działalności bloga.
Ale nadrobię straty.
Dziękuję tym, którzy wciąż tu zaglądają i jeszcze nie wywalili mnie z linków/ ulubionych.
Obiecuję sypnąć kolejną notką jeszcze w tym tygodniu.
Jak szaleć to szaleć xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [12]
What? - Znikam
When? - sobota, 30 czerwca 2007 - 22:00:19
Who wrote? - Kirko
Za niespełna 7 godzin wyruszam w drogę.
Pojawię się za 2 może 3 tygodnie. :)
A teraz... pora spakować jeszcze parę rzeczy xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [31]
What? - Zbudzona o świcie
When? - czwartek, 21 czerwca 2007 - 16:42:28
Who wrote? - Kirko
- Dziesiąta. Będziemy jej się tak zwalać?- Ula schowała telefon komórkowy do kieszeni
- Przecież nie śpi- mruknęłam otwierając paczkę czipsów- Zamula przy MTV.
- Na pewno się ucieszy.- powiedziała Paffka serwując najbardziej złośliwy uśmiech jaki w jej wykonaniu widziałam
Przebiegłyśmy przez skrzyżowanie.
- Ona mieszka koło kina?
Skinęłam głową. Pomaszerowałyśmy w stronę bramy.
Po chwili stałyśmy już przed domkiem Włosia.
- Dobra, tajniakiem, żeby nie zobaczyła nas przez okno.
Schyliłam się, by mieć głowę poniżej parapetów.
Dobrnąwszy do drzwi zadzwoniłam trzy razy.
Cisza.
Nagle w progu pojawia się Włochata owinięta ręcznikiem. Rozczochrana. Na jedno oko jeszcze spała.
- Porąbało was?- burknęła- Ja jeszcze nie ubrana- i jak gdyby chciała nam to udowodnić ściągnęła ręcznik, by pokazać, że stoi w samej bluzeczce na ramiączkach i gaciach
Ryknęłyśmy śmiechem.
- I teraz tak się waham, czy was wpuścić… Czy ogarnąć ten bałagan u mnie. A z resztą. Wchodźcie.
Czekałyśmy w przedpokoju, a Włoś próbował ogarnąć pokój.
- Mogłyście chociaż, kurdę, uprzedzić!
Po chwili rozwalamy się na jej kanapie.
- Dobra, jako taki porządek jest, nie?- mówi Włoś
Krytycznie rozglądam się po pomieszczeniu. Sajgon niesamowity.
- Doobra, może być. U mnie nie jest lepiej.
- U mnie też nie.- dodaje Paffka
- Włoś, daaaaj „listka”!
- Nie dam!
- Włoś!
- Odłóż gitarę!
- Nie! Daj listka!
- NIE!
Na upartego szarpnęłam struny gitary opuszkami palców.
- BOŻE! DZIEWCZYNO, PRZESTAŃ!
- Włoś, proszę cię, bardzo cię proszę- piszczałam- daj mi tego listka do gitarki, no naprawdę bardzo cię proszę!
- NIE!
- Włosiuuu, naprawdę, daj mi listek, kooochana…
- Nie!
- GÓWNIARO JEDNA DAWAJ TEN CHOLERNY LISTEK! POWIEDZIAŁAM COŚ! N-A-T-Y-C-H-M-I-A-S-T! XD
Po jakiś 20 minutach byłam niemal pewna, że dziewczyny zapłacą każdą cenę bylebym tylko odstawiła gitarę na miejsce i przestała rzępolić. XD
- To co? Jedziemy we wtorek do Goerlitz?- spytała Włochata
- Myślałam, że jedziemy w poniedziałek.- powiedziałam bawiąc się komórką
- Nie, w poniedziałek nie będę mieć siły.
- Dlaczego?
- Bo jadę na ten koncert. I po tańcowaniu ze dwa dni nogi bolą.
Prawda. Ja mięśnie po koncercie „Hey” do tej pory bardzo boleśnie odczuwam. A siniaki po pseudo-pogo również nie zniknęły. Ale bawiłam się rewelacyjnie. Niesamowita atmosfera. Podskakiwanie w rytm muzyki, krzyki faceta w garniaku: „Nie wiem o co chodzi! ALE JEST ZAJEBIŚCIE!”, uniki, by po raz ęty nie dostać z glana xD Śpiewanie każdego wersu razem z wokalistką, piski: „bis! BIS! BIS!” i „DAJ ŁYKA”, gdy Kaśka Nosowska między jedną a drugą piosenkę popijała colę i nie chciała podzielić się napojem z publicznością. Długo będzie się to jeszcze pamiętać.
- W takim razie we wtorek.
- Upolujemy jakiegoś Emo.
- Wiadomo.
PS1 Od niedawna odwiedza blog pewna osoba i teraz każde moje słowo może być użyte przeciwko mnie.
PS2 Pozdro dla Jou xD
PS3 Wierz, Włosiu lub nie… ale zaczęłam rysować Ci Pete’go xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [22]
What? - ...
When? - piątek, 15 czerwca 2007 - 17:23:15
Who wrote? - Kirko
Szablon- jak widać- gotowy.
Dopieszczałam go przez te parę dni.
Wprawdzie jako takiej nowej notki nie ma.
Ale żebyście się za bardzo za mną nie stęsknili to odwieszam bloga.
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [14]
What? - Korepetycje z matematyki
When? - sobota, 19 maja 2007 - 22:43:56
Who wrote? - Kirko
- Napisz mi wzór na kwadrat sumy.- stęknęłam
Włoś z zapałem zaczęła bazgrać coś na kartce.
- Dobrze. Teraz pod „a” podstaw „5x”, a pod „b”- „6y”
Po chwili podsunęła mi równanie pod nos.
- ŹLE.- chwyciłam za czerwony mazak i przekreśliłam wynik- Rozwiąż to raz jeszcze.
Kirko: Ten zapis mi nie pasuje.
Włoś: … *smętna minka*
Kirko: Przypatrz się.
Włoś: Aaa!
Kirko: Więc, gdzie zrobiłaś błąd?
Włoś: xD *udaje, że nie słyszy*
Kirko: W którym miejscu pomyliłaś się w równaniu?
Włoś: *podziwia sufit*
Kirko: No, gdzie zrobiłaś błąd?!
Włoś: A co cię to gówno obchodzi?!?! xP
Kirko: *brecht*
Kirko: *przeszukuje półki* Ooo! Masz „kinder błeno“ (xD)!
Włoś: Częstuj się. *rozwiązuje równanie*
Kirko: *zastyga w bezruchu* A ile to tutaj leży? O.o
Włoś: Dziś rano otworzyłam.
Kirko: Ja się nie pytam, kiedy ty to odtworzyłaś tylko jak długo to leży. XD
Włoś: *załamka*
Kirko: *wcina truskawki* Wrócą twoi rodzice a tu truskawek nie ma!- Kirko zjadła! XD
Włoś: *chichot*
Kirko: Pyyyyycha!
Włoś: Zrobiłam *podaje notes Kirko*
Kirko: *sprawdza* Noooo… DOBRZE!
Włoś: Jak ty tutaj siedzisz i mi tłumaczysz, taki luzak, to się nie stresuje i mi wychodzi, a przy Pani CH się stresuję.
Kirko: Bo jej też trzeba podsunąć truskawki.
Włoś: No co ty! Nie będę jej po dychę truskawki kupować i pieniądze tracić!
Kirko: *śmiech*
Włoś: … co innego gdyby chodziło o cyjanek.
Kirko: …
Włoś: Jak to równanie dobrze rozwiążę to sprzątasz mi w szafie!
Kirko: OK.
Włoś: I jak? Dobrze zrobiłam?
Kirko: Nie. Jeszcze raz.
Pół godziny później…
Kirko: Tu się pomyliłaś… Podyktuję ci kolejne.
Włoś: Pffff…
Mija kolejne trzydzieści minut z hakiem…
Włoś: I co? Dobrze? Dobrze? DOBRZE?!
Kirko: Tia…
Włoś: Już widzę te spojrzenie! Znalazłaś jakiś błąd!
Kirko: Nie…
Włoś: ?
Kirko: Wywalaj wszystko z szafy. Sprzątam. XD
Włoś: *radocha*
Bluzy z rękawami i bez, długie i nieco krótsze, czarne, różowe, żółte, fioletowe... Spodnie, spódnice, berety, płaszcze, bluzy… Byłam ogromnie zdumiona, gdy udało się to wszystko pomieścić na paru półkach (mieszczących się w szafie naprawianej przy pomocy... tłuczka do mięsa- bo Włoś nie miała młotka pod ręką xD)
Kirko: Napisz mi wzór do iloczynu sumy przez różnicę…
Włoś: *pstryka długopisem*
Kirko: Włochata! NIE!!!
Włoś: *rzuca się na Kirko*
I teraz mam na brzuchu wzór do równania…:/ xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [53]
What? - "I'am not o-fucking-kay!"xD
When? - wtorek, 8 maja 2007 - 13:14:48
Who wrote? - Kirko
- Ja chcę tylko wrócić do domu.- jęknęłam desperacko machając rękoma- Czy naprawdę potrzeba mi do szczęścia tak wiele?
Daria w odpowiedzi wzruszyła ramionami i zabrała zeszyt sprzed mojego nosa.
- Jeszcze to wypracowanie z historii.- westchnęłam podparłszy policzek na dłoni- Mogłaś chociaż zapytać, czy nie mam nic przeciwko.
Pochłonięta spisywaniem zadania domowego nawet nie zwróciła na mnie uwagi.
- Dzięks.- warknęłam w stronę ściany
Aby określić ile razy powiedziałam dziś podczas lekcji „Jestem śpiąca”, „Mam dosyć”, „Zabierzcie mnie stąd” dla ułatwienia należałoby posłużyć się notacją wykładniczą.
Nie doszłam jeszcze do siebie po długim weekendzie. Tyle czasu wolnego najwyraźniej mi nie służy. Wypadam z rytmu.
Ogółem czas wolny minął miło… i bardzo szybko.
Jou przez parę dni uprzykrzał mi życie, ale że widzę go tylko kilka razy w roku, byłam w stanie powstrzymać się, by nie wyrzucić go za drzwi.
Gwiazda: Została jeszcze czekolada z kokosem, bo ja jem tylko z orzechami.
Jou: (teatralnym szeptem) Ale słuchaj *z udawanym niepokojem rozgląda się wokół*… Kokos to też orzech.
Kirko: …
Kirko: Pszczoła? Jou, weź, zabij ją! *odskakuje od okna*
Jou: To nie pszczoła, to jest os!
Kirko: „Os”? XD
Gwiazda: *śmiech*
Kirko: To zabij „Os”! xD
Jou: Ale czekaj, ja z nim porozmawiam… Hej oooooooos!
Kirko: =_=
Gwiazda: ^^’
Jou: *radocha* On mi macha żądełkiem!
Kirko& Gwiazda: *zgon*
W sobotę Włoś wyciągnęła mnie na spacer… i…
- Napisze ci na GG, bo to dużo opowiadania jest!- mruknęła
- Ej, mów!
- Dobra, ale wrzucisz to na myloga.
- Dobra, dobra.- westchnęłam
- No to było tak: Tam koło tych domków były huśtawki, chyba jedna na dziesięć takich domków.- wykonała dziwny gest- I raz huśtam się na takiej jednej a tu podchodzi do mnie taka gówniara i mówi, że mam zejść. Miała taki kubraczek z Łicza, czy Łinksa. Nie wiem. No to ja się pytam dlaczego i huśtam się dalej. A ona, że to jej huśtawka, bo stoi przy jej domku. To ja już taka wkurzona mówię: Przeklinam cię! A ona, że wróżki używają zaklęć, to ja: hokus pokus, k*rwa mać! I se poszłam.
Mój komentarz chyba nie jest konieczny... xP
Dochodzą mnie słuchy, że poniektórzy się tęsknili… tak? xP (Aj, bardzo mnie to cieszy ;))
Hmm… ( Nie mów „hm”, bo cię „wyhym”! Dop. Włoś)
Niestety nic więcej nie mam do przekazania. Wiele sytuacji z pewnością umknęło mojej uwadze, ale postaram się zrekompensować braki za tydzień xD
Odbiór!
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [25]
What? - What? O.o Eee... Nothing xD
When? - środa, 25 kwietnia 2007 - 09:51:31
Who wrote? - Kirko
Na własne życzenie doprowadziłam się do stanu, w którym egzystencja w społeczeństwie jest niemożliwa, a w chwilach przebłysku świadomości: niezwykle trudna.
Rozłożyła mnie na łopatki własna głupota. XD
Otóż chęć na loda włoskiego o smaku jabłkowym trudno było zignorować. Teraz odczuwam tego konsekwencje xD Bynajmniej po dwóch dniach leżenia w łóżku mam nauczkę.
Dziś pozostawiłam laptopa siostry w spokoju i siedzę przy swoim sprzęcie xD
Poprzednią notkę (która była dodana w bodajże czwartek) wcięło z przyczyn niewyjaśnionych.
A ja nie kwapiłam się, by napisać ją od początku.
W piątek Włochata narobiła zamieszania, po tym, jak pożyczyłam jej złotówkę („Ja w życiu tyle pieniędzy w ręku nie miałam!” *ryk* *tuli Kirko*). Po czym dopadła się do loda miażdżąc wafelek w dłoniach („Och nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!” *wychodzi wielce naburmuszona*).
Jak dziecko xD
Zostałyśmy przyłapane na klatce schodowej przy wydrapywaniu w ścianie napisu: PETE AND GEE WITH KIRKO & WŁOŚ. Wymuszenie na nas postawy: „jest nam niesamowicie przykro i wstyd” nie powiodło się (Dewastację ścian podjęło już 50 innych osób, więc bez skrupułów dołączyłyśmy do nich i my xD).
Włoś: Kirko, czemu ty nie jesteś chłopakiem? XD
Kirko: Miałam być… Ale jak widać coś nie wyszło =P
Włoś: A jak byś była chłopakiem to chodziłabyś ze mną? XDDD
Kirko: …
Włoś: *głaszcze poduchę* Wiesz co… Jak mogłaś zabić cielaczka, żeby taką kupić?
Kirko: To sztuczne xD
Wloś: No… chybaże xD
Włoś: *rzuca się na misia* Ale masz fajnego miśka! Nie ruszam się bez niego! *ściąga z niego długi włos* Ty z nim śpisz?! O.o
Kirko: Nie, nieeee! XD
Przypomnijcie mi, żebym na drugi raz jej nie wpuszczała do domu xD
Punkt dwunasta próbny egzamin z języków obcych! Jeee!
Zastanawiam się czy wywalą mnie z sali po 15 minutach, czy 15 sekundach.
Biorąc pod uwagę fakt, że co chwila mam napady kaszlu z pewnością mnie to spotka… Prędzej czy później ktoś straci cierpliwość.
W każdym razie.
Powodzenia wszystkim tym, którzy piszą dziś jakiekolwiek testy…
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [31]
What? - W międzyczasie...
When? - czwartek, 12 kwietnia 2007 - 19:09:43
Who wrote? - Kirko
So you say, that I say
That everythings ok
But if you look the other way
You'd see that life is leaving…
Pffff… Dochodzę do wniosku, że częstotliwość z jaką pisane są notki nie zależy od mojej weny twórczej, ni ilości komentarzy, tylko od gróźb jakie stosuje Włochata.
Naprawdę xD
Święta, święta i po świętach…
Tak naprawdę nie jestem w stanie przyjąć do świadomości, że w ogóle miały one miejsce.
Raz- gdy biegłam z koszykiem do kościoła poczułam ten specyficzny klimacik.
Który wyparował kilka godzin później.
Zero refleksji.
Prócz tego, że po święconce naprawdę chce się spać…
W lany poniedziałek zostałam brutalnie wepchnięta do brodzika.
Na moje szczęcie odkręcono także kurek z wodą ciepłą. XD
Czas wolny minął szybko jak z bicza strzelił…
Skrupulatnie odliczam ile dni jeszcze pozostało do 28 kwietnia.
Według moich obliczeń za jakieś 12 czeka mnie 9 totalnego obijania się.
Budujące…
Dygresja?
Podczas lekcji religii…
- Włochata, daj jedno!- podnoszę głowę słysząc głos Darii
- A co?
- O popcorn!
- Ja też chcę!- mruknęłam ospale
Hałas w klasie nie do przekrzyczenia, nikt nie zwraca uwagi na szelest otwieranej paczki z popcornem.
- Daj jeszcze.- odezwała się ponownie Daria wyciągając rękę do przodu
- Yhym.- sięgam do paczki, gdy Cebulec nagle zgniata ją i chowa pod ławką- Co?
- TY, TY I TY!
Wbrew pozorom katechetka ma bardzo donośny głos…
- DOSTAJECIE UWAGI!
- Ale za co?- jęknęła przeciągle Czarnula
- Ja nic nie zrobiłam!- fuknęła Sandra strzepując ze spodni okruszki
- Ja też?!- krzyknęła Włochata dogłębnie dotknięta tym, że i ona zostanie ukarana
- TAK! GŁÓWNA SPRAWCZYNI GRZECHU!
Nastąpiła chwila konsternacji po czym wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ale to nie fair!- krzyknęła Daria- TU CAŁY RZĄD JADŁ!
(tu Kirko robi minę niewiniątka)
- Nie wierze, że ona jadła!- warknęła katechetka wskazując na mnie
- Jak nie?!- huknęła Włochata- TO SATAN JEST!!! Jej też trzeba wstawić uwagę! (jak wszystkie to wszystkie)
- Kto jest za tym, żeby Tyśce wstawić uwagę?- spytała Daria podnosząc obie ręce w górę
- Ej, dzięki!- fuknęłam usiłując zrobić groźną minę, ale nie wytrzymałam i zaczęłam się pokładać ze śmiechu
- No sory! Ja mam dostać uwagę?!- warknęła Czarnulka- JA NIE POPUSZCZĘ!
Sądząc po minach dziewczyn nie tylko ja doszłam do wniosku, że jej słowa można dwuznacznie rozumieć… xD
Słowem wyjaśnienia:
Kirko = Tyśka
Czarnulka = Daria xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [36]
Lay&HTML by Kirko