What? - Korepetycje z matematyki
When? - sobota, 19 maja 2007 - 22:43:56
Who wrote? - Kirko
- Napisz mi wzór na kwadrat sumy.- stęknęłam
Włoś z zapałem zaczęła bazgrać coś na kartce.
- Dobrze. Teraz pod „a” podstaw „5x”, a pod „b”- „6y”
Po chwili podsunęła mi równanie pod nos.
- ŹLE.- chwyciłam za czerwony mazak i przekreśliłam wynik- Rozwiąż to raz jeszcze.
Kirko: Ten zapis mi nie pasuje.
Włoś: … *smętna minka*
Kirko: Przypatrz się.
Włoś: Aaa!
Kirko: Więc, gdzie zrobiłaś błąd?
Włoś: xD *udaje, że nie słyszy*
Kirko: W którym miejscu pomyliłaś się w równaniu?
Włoś: *podziwia sufit*
Kirko: No, gdzie zrobiłaś błąd?!
Włoś: A co cię to gówno obchodzi?!?! xP
Kirko: *brecht*
Kirko: *przeszukuje półki* Ooo! Masz „kinder błeno“ (xD)!
Włoś: Częstuj się. *rozwiązuje równanie*
Kirko: *zastyga w bezruchu* A ile to tutaj leży? O.o
Włoś: Dziś rano otworzyłam.
Kirko: Ja się nie pytam, kiedy ty to odtworzyłaś tylko jak długo to leży. XD
Włoś: *załamka*
Kirko: *wcina truskawki* Wrócą twoi rodzice a tu truskawek nie ma!- Kirko zjadła! XD
Włoś: *chichot*
Kirko: Pyyyyycha!
Włoś: Zrobiłam *podaje notes Kirko*
Kirko: *sprawdza* Noooo… DOBRZE!
Włoś: Jak ty tutaj siedzisz i mi tłumaczysz, taki luzak, to się nie stresuje i mi wychodzi, a przy Pani CH się stresuję.
Kirko: Bo jej też trzeba podsunąć truskawki.
Włoś: No co ty! Nie będę jej po dychę truskawki kupować i pieniądze tracić!
Kirko: *śmiech*
Włoś: … co innego gdyby chodziło o cyjanek.
Kirko: …
Włoś: Jak to równanie dobrze rozwiążę to sprzątasz mi w szafie!
Kirko: OK.
Włoś: I jak? Dobrze zrobiłam?
Kirko: Nie. Jeszcze raz.
Pół godziny później…
Kirko: Tu się pomyliłaś… Podyktuję ci kolejne.
Włoś: Pffff…
Mija kolejne trzydzieści minut z hakiem…
Włoś: I co? Dobrze? Dobrze? DOBRZE?!
Kirko: Tia…
Włoś: Już widzę te spojrzenie! Znalazłaś jakiś błąd!
Kirko: Nie…
Włoś: ?
Kirko: Wywalaj wszystko z szafy. Sprzątam. XD
Włoś: *radocha*
Bluzy z rękawami i bez, długie i nieco krótsze, czarne, różowe, żółte, fioletowe... Spodnie, spódnice, berety, płaszcze, bluzy… Byłam ogromnie zdumiona, gdy udało się to wszystko pomieścić na paru półkach (mieszczących się w szafie naprawianej przy pomocy... tłuczka do mięsa- bo Włoś nie miała młotka pod ręką xD)
Kirko: Napisz mi wzór do iloczynu sumy przez różnicę…
Włoś: *pstryka długopisem*
Kirko: Włochata! NIE!!!
Włoś: *rzuca się na Kirko*
I teraz mam na brzuchu wzór do równania…:/ xD
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [53]
What? - "I'am not o-fucking-kay!"xD
When? - wtorek, 8 maja 2007 - 13:14:48
Who wrote? - Kirko
- Ja chcę tylko wrócić do domu.- jęknęłam desperacko machając rękoma- Czy naprawdę potrzeba mi do szczęścia tak wiele?
Daria w odpowiedzi wzruszyła ramionami i zabrała zeszyt sprzed mojego nosa.
- Jeszcze to wypracowanie z historii.- westchnęłam podparłszy policzek na dłoni- Mogłaś chociaż zapytać, czy nie mam nic przeciwko.
Pochłonięta spisywaniem zadania domowego nawet nie zwróciła na mnie uwagi.
- Dzięks.- warknęłam w stronę ściany
Aby określić ile razy powiedziałam dziś podczas lekcji „Jestem śpiąca”, „Mam dosyć”, „Zabierzcie mnie stąd” dla ułatwienia należałoby posłużyć się notacją wykładniczą.
Nie doszłam jeszcze do siebie po długim weekendzie. Tyle czasu wolnego najwyraźniej mi nie służy. Wypadam z rytmu.
Ogółem czas wolny minął miło… i bardzo szybko.
Jou przez parę dni uprzykrzał mi życie, ale że widzę go tylko kilka razy w roku, byłam w stanie powstrzymać się, by nie wyrzucić go za drzwi.
Gwiazda: Została jeszcze czekolada z kokosem, bo ja jem tylko z orzechami.
Jou: (teatralnym szeptem) Ale słuchaj *z udawanym niepokojem rozgląda się wokół*… Kokos to też orzech.
Kirko: …
Kirko: Pszczoła? Jou, weź, zabij ją! *odskakuje od okna*
Jou: To nie pszczoła, to jest os!
Kirko: „Os”? XD
Gwiazda: *śmiech*
Kirko: To zabij „Os”! xD
Jou: Ale czekaj, ja z nim porozmawiam… Hej oooooooos!
Kirko: =_=
Gwiazda: ^^’
Jou: *radocha* On mi macha żądełkiem!
Kirko& Gwiazda: *zgon*
W sobotę Włoś wyciągnęła mnie na spacer… i…
- Napisze ci na GG, bo to dużo opowiadania jest!- mruknęła
- Ej, mów!
- Dobra, ale wrzucisz to na myloga.
- Dobra, dobra.- westchnęłam
- No to było tak: Tam koło tych domków były huśtawki, chyba jedna na dziesięć takich domków.- wykonała dziwny gest- I raz huśtam się na takiej jednej a tu podchodzi do mnie taka gówniara i mówi, że mam zejść. Miała taki kubraczek z Łicza, czy Łinksa. Nie wiem. No to ja się pytam dlaczego i huśtam się dalej. A ona, że to jej huśtawka, bo stoi przy jej domku. To ja już taka wkurzona mówię: Przeklinam cię! A ona, że wróżki używają zaklęć, to ja: hokus pokus, k*rwa mać! I se poszłam.
Mój komentarz chyba nie jest konieczny... xP
Dochodzą mnie słuchy, że poniektórzy się tęsknili… tak? xP (Aj, bardzo mnie to cieszy ;))
Hmm… ( Nie mów „hm”, bo cię „wyhym”! Dop. Włoś)
Niestety nic więcej nie mam do przekazania. Wiele sytuacji z pewnością umknęło mojej uwadze, ale postaram się zrekompensować braki za tydzień xD
Odbiór!
"Wielu ludzi traktuje Cię jak dziecko, więc musisz zachowywać się tak jak ono i wyrzucić telewizor przez hotelowe okno"
komentarze [25]
Lay&HTML by Kirko